luteraninPielgrzymki luteranów do Rzymu, modlitwa na różańcu w protestanckich kościołach, 100 nawróceń rocznie – w Szwecji widać oznaki odrodzenia wiary katolickiej.

Wy macie Matkę, myśmy się Jej pozbyli – powiedział do katolików protestan- cki proboszcz podczas spotkania opłatkowego w Sztokholmie. I dodał: – Matka łączy. Jeśli Ona jest, jest jedność.

Podobnego zdania jest najwyraźniej coraz więcej szwedzkich protestantów. To nie przypadek, że papież Franciszek właśnie Maryi zawierzył swoją podróż do Szwecji. Od kilku lat w luterańskim kościele Katarzyny w Sztokholmie stoi figura Matki Boskiej. Wierni regularnie odmawiają tam Różaniec. Mogą też znaleźć ulotki z wyjaśnieniem, jak modlić się do Maryi. Naturalnej wielkości rzeźbę, przedstawiającą Matkę Boską w ubraniu przypominającym współczesne, ustawiono również w katedrze w Uppsali.

– Byliśmy bardzo zdziwieni, widząc takie obrazy w kościołach protestanckich – mówi ks. Ryszard Flakiewicz, salezjanin, rektor Polskiej Misji Katolickiej w Sztokholmie.

– W Oskarström na południu kraju istnieje sanktuarium maryjne. Co roku w pielgrzymce do tego miejsca bierze udział około 1,5 tys. osób. W Marielund działa ośrodek rekolekcyjny, obok którego znajdują się grota i figura Maryi z Lourdes. W wielu kościołach jest obraz Matki Boskiej Częstochowskiej – wylicza ks. dr hab. Mariusz Chamarczuk, salezjanin, który przez kilkanaście lat posługiwał w Szwecji. Jeden z luterańskich duchownych ze Sztokholmu Per Qvantström regularnie zabiera młodzież na pielgrzymki do Rzymu, aby, jak mówi, pokazać im centrum chrześcijaństwa i następcę Chrystusa na ziemi.

Odwróceni

Jak podkreśla ks. Chamarczuk, szwedzkie odrodzenie religijne ma związek z imigracją. Do tradycyjnie protestanckiej, a dziś niemal całkowicie zsekularyzowanej Szwecji katolicyzm przybył zza granicy. Po stanie wojennym i później w Szwecji osiedlali się Polacy, stanowiący tam dziś około dwóch trzecich katolików. Ostatnio przyjeżdżają tam uciekinierzy z Iraku i Syrii.

– W 14-tysięcznym Stowarzyszeniu Szwedzkich Młodych Katolików połowa ludzi pochodzi z Bliskiego Wschodu – zauważa ks. Chamarczuk. Rodowici Szwedzi to ok. 20 proc. ze 140 tys. szwedzkich katolików. W miejscowych kościołach odprawiane są Msze św. po hiszpańsku, chorwacku i w narzeczach filipińskich. Do osób spoza Kościoła starają się dotrzeć członkowie nowych ruchów, takich jak Kościół Domowy funkcjonujący przy polskiej misji w Sztokholmie. To prężna wspólnota, potrzebna w kraju, gdzie ponad połowa dzieci rodzi się poza małżeństwami. Na spotkaniach Kościoła Domowego często gości bp Anders Arborelius.

Żywotne są także wspólnoty neokatechumenalne. Ich obecność w Szwecji zaczęła się od misji hiszpańskojęzycznych. Obecnie wielu ich członków to Szwedzi, ale są i rodziny – również z Polski – które przyjechały do Szwecji na misję. Neokatechumenat działa dziś w 6 szwedzkich miastach, w tym w Trelleborgu niedaleko Malmö. Zbudowano tam kościół zdobiony ikonami wzorowanymi na tych, które pisze inicjator Drogi Neokatechumenalnej Kiko Argüello.

Przy niektórych świątyniach działa także Odnowa w Duchu Świętym. W Uppsali charyzmatycy działali wśród zielonoświątkowców. Tamtejsza wspólnota Słowo Życia była właściwie sektą, ale jej założyciel, pastor Ulf Ekman, uchodził za „najbardziej dynamicznego i wpływowego lidera charyzmatyków, jakiego Szwecja miała od półwiecza”. Tak określił go Stefan Gustavsson, sekretarz generalny Szwedzkiego Stowarzyszenia Ewangelickiego. 66-letni dziś Ekman w młodości działał w organizacji komunistycznej. Grupą Słowo Życia kierował do 2002 r., kiedy to postanowił skoncentrować się na pracy międzynarodowej. Wspólnota liczy dziś 3 tys. członków i 12 pastorów. Prowadzi szkołę dla tysiąca uczniów i organizację charytatywną pomagającą dzieciom w Indiach. Ulf Ekman był też twórcą największej szkoły biblijnej w całej Skandynawii. Jego książki przetłumaczono na 60 języków. Gdy w 1989 r. Szwecję odwiedzał Jan Paweł II, Ekman należał do jego najgłośniejszych krytyków. Dziś jest katolikiem i jako prosty parafianin przychodzi z żoną na Msze św. w kościele pw. św. Larsa w Uppsali. Decyzję o zmianie wyznania ogłosił w 2014 r. Tłumaczył, że w Kościele katolickim dostrzegł „wielką miłość do Jezusa i czystą teologię, bazującą na Biblii i jej klasycznych dogmatach”. Stwierdził też, że doświadczył „bogactwa życia sakramentalnego” i chwalił katolicyzm za umiejętność konfrontacji ze światem oraz opiekę nad najbardziej potrzebującymi. Na koniec oznajmił, że spotykając się z katolickimi charyzmatykami, „dotknął żywej wiary”.

Biskup i panowie szlachta

– Uważam, że jeśli ktoś słyszy głos Pana i jest gotów za Nim iść, zostanie katolikiem – stwierdził inny były pastor Lars Ekbald. Ekbald pełnił swoją posługę w Kościele luterańskim przez 40 lat. Był kapelanem sił ONZ w Kosowie. Przeszedł na katolicyzm krótko przed Ekmanem. Wcześniej na podobny krok zdecydowało się kilku szwedzkich pastorów oraz inne osoby – ateiści i protestanci.

– Notujemy ok. 100 konwersji rocznie – mówi ks. Flakiewicz. Byłym luteraninem jest biskup Arborelius, który przeszedł na katolicyzm jako 17-latek. Anders Arborelius urodził się w Szwajcarii, w rodzinie szwedzkich arystokratów. Należał do zakonu karmelitów. Jest nie tylko jedynym biskupem w kraju (diecezja sztokholmska obejmuje całe państwo), ale i pierwszym od czasów reformacji biskupem będącym etnicznym Szwedem. Dzięki szlacheckiemu pochodzeniu może liczyć na poważanie wśród najlepszych rodów i u rodziny królewskiej. Często też zabiera głos w sprawach społecznych.

Niezbyt różowo

Do niedawna katolicyzm nie miał w Szwecji szans na legalny rozwój. Dopiero w 2000 r. wprowadzono tam rozdział Kościoła od państwa. Wcześniej wyznanie luterańskie miało status państwowego. Oczywiście za praktykowanie wiary katolickiej nie karano już śmiercią, jak w XVII w., ale rzymski Kościół nie miał statusu związku wyznaniowego, choć mieli go np. Świadkowie Jehowy. Po zmianach prawnych możliwe stało się m.in. uruchomienie w Uppsali Instytutu Newmana, prowadzonej przez jezuitów szkoły, która w 2009 r. uzyskała status wyższej uczelni. Instytut prowadzi studia filozoficzne i teologiczne. Kształcą się tu szwedzcy klerycy.

Szwecja pozostaje jednak jednym z najbardziej zateizowanych krajów świata. Formalnie do Kościoła luterańskiego należy 6,7 mln z 9,5 mln Szwedów, ale w praktyce to fikcja. Katolicy stanowią zaledwie 1,5 proc. społeczeństwa. Legalna jest aborcja na życzenie. Problem stanowi nawet korzystanie z klauzuli sumienia i nie widać perspektyw na zmianę prawa. „Śluby” jednopłciowe są nie tylko uznawane prawnie, ale i błogosławione przez protestanckich duchownych. Luterańską diecezją Sztokholmu kieruje zresztą Eva Brunne, żyjąca w zarejestrowanym związku z inną panią pastor. W kręgach uniwersyteckich wszelka religijność jest traktowana jak zabobon. Jak zauważa Eva Janzon, dziennikarka katolickiego dziennika „Världen idag”, pewną zmianę powoduje muzułmańska imigracja.

– Powstała swoista fascynacja religią, jako czynnikiem inspirującym ludzi do społecznego i politycznego działania – dobrego i złego – tłumaczy dziennikarka. Jak dodaje, niedawne badania wykazały jednak, że chrześcijańskie dzieci czują się dyskryminowane w szkołach.

– Obraz sytuacji na pewno nie jest różowy – podkreśla Eva Janzon. •

Źródło: www.gosc.pl